Mówisz, że w zasadzie nie masz na co narzekać. Jesteś zdrowy. Masz gdzie mieszkać. Masz co zjeść. Masz w co się ubrać. Masz czym jeździć. Masz kogoś, kto na ciebie czeka w domu. Masz pracę. Masz auto. Masz znajomych, z którymi spotykasz się w sobotę wieczór na drinka. Masz wakacje raz do roku. Masz parę groszy odłożonych na koncie. Ale to jeszcze to nie to. To jeszcze za mało. To jeszcze nie wystarczy, żeby powiedzieć dość. Stop. Mam wszystko, czego potrzebuję do życia.

Zawsze czegoś brakuje.

– Wielkie szczęście to suma małych radości.

Zawsze jest za mało dobrego i za dużo złego. To, co dobre trwa za krótko. To, co złe trwa za długo. Nigdy nie jest idealnie. Wyobrażasz sobie szczęście jako niczym niezakłóconą idyllę. Ale taka idylla nie istnieje. Bo życie składa się z chwil. I to te chwile stanowią o jakości twojego życia. Czasem boisz się przeżywać dobre chwile z obawy, że za moment stanie się coś złego i musisz być czujny. Czasem przegapiasz dobre chwile, wyglądając ich daleko na horyzoncie.

Czasem ignorujesz dobre chwile, bo wydają ci się za małe, by nazywać je szczęściem.

Jeśli ignorujesz obecność dobrych chwil, masz wrażenie, że te złe nigdy się nie kończą.  Dobre chwile, to chwila wytchnienia przed kolejnym starciem z tym, co trudne. I nie ma w tym nic negatywnego. To te trudne sytuacje uczą cię tego, kim jesteś. To dzięki nim stajesz się silniejszy. Mądrzejszy. Bardziej świadomy tego, co się w życiu tak naprawdę liczy.

Mieć wszystko to nie mieć nic.

– Może jesteś jak kulawy koń, na którego nikt nie chce postawić złamanego grosza w wyścigu. Wylecz najpierw tę nogę, a później dopiero myśl o wygraniu zawodów. 

Ilu ludzi, wydawałoby się, ma wszystko. A jednak wielu z nich też czegoś brakuje. Mają to, czego ty pragniesz i czego oni sami kiedyś pragnęli. A mimo to chodzą posępni. Przybici. Sfrustrowani. Szczęście, satysfakcja, zadowolenie, to nie to, co masz. Bo zawsze można mieć więcej. Szczęście, zadowolenie, satysfakcja, to sposób patrzenia na to, co masz. Nie odnajdziesz szczęścia w rzeczach, bo one są tylko rzeczami. To ty im nadajesz wartość. Tak, jak nadajesz ją wydarzeniom w twoim życiu. Żadne wydarzenie w twoim życiu nie jest ani pozytywne, ani negatywne dopóki sam nie zdecydujesz, czym dla ciebie jest. Żaden przedmiot nie sprawi, że poczujesz się lepiej. To ty decydujesz, co sprawia ci przyjemność i jak długo ci ją sprawia.

– Nic nie trwa wiecznie. Niebezpiecznie jest wierzyć, że coś trwa wiecznie. Dobre momenty, jak fotografie. Zbieram w swej głowie jak w starej szafie.

Za każdym razem, gdy słyszę te słowa śpiewane przez Sydneya Polaka, dociera do mnie, że pragnienie wielkiego szczęścia nie ma sensu. Bo wielkiego szczęścia nigdy nie zatrzymasz na długo. Nigdy się nim nie nasycisz. Nie zamkniesz w złotej klatce. Nie docenisz jego wielkości, jeśli wcześniej nie nauczysz się doceniać małych chwil szczęścia, które czy je widzisz czy nie pojawiają się w twoim życiu każdego dnia. Które pukają do twoich drzwi, ale je zlewasz. Gardzisz nimi. Każesz przyjść kiedy indziej. Bo teraz jesteś zajęty. Czekaniem na wielkie szczęście.

– Fajnie jest bujać w obłokach, ale przez to czasami nie możemy pogodzić się z tym, co mamy.

Patrzysz na to, co masz i myślisz sobie: jakie mam beznadziejne życie. Patrzysz na innych i myślisz sobie: jakie mają super życie. Ale widzisz tylko wycięty fragment ich rzeczywistości. Widzisz coś, co chcą ci pokazać. Pokazują ci coś, w co chcą żebyś wierzył. Wielkie szczęście jest przereklamowane. Wielkie szczęście to wymysł amerykańskiej komercji, która przekonała cały świat, żeby dążyć do czegoś, co istnieje. Do nierealnego obrazu szczęścia. Amerykańska komercja doprowadziła do tego, że samo szczęście stało się zbyt trywialne, by o nim w ogóle rozmawiać.

– Może właśnie dlatego nie pasuje ci świat i nie umiesz się w nim odnaleźć. Bo czekasz na coś, co nigdy nie nadejdzie. Szukasz tego, czego nie ma. Dążysz do miejsca, które nie istnieje.

Może masz czasami zbyt wygórowane oczekiwania w stosunku do życia. Wyobrażasz sobie życie w pięknych kolorach i czekasz, aż rzeczywistość ich nabierze. Nie przyjmujesz tego, co daje ci dzisiaj życie, bo twój wzrok jest utkwiony w coś innego. I jesteś święcie przekonany, że dopóki nie dostaniesz tego, na co tak mocno czekasz, twoje życie jest niewartościowe. Ciągle wypadasz gorzej, niż w swoich marzeniach, więc ciągle czujesz niedosyt.

– Twoim jedynym zmartwieniem, z którego być może nie zdajesz sobie sprawy jest brak odwagi by COŚ zmienić. By przyjąć życie na klatę nawet, jeśli miałyby być to zmiany o 180 stopni.

Zacząć żyć nigdy nie jest łatwo.

Może za dużo myślisz nad tym, czego co brak, a za mało przeżywasz to, co jest ci dane dzisiaj. Może masz za dużo rzeczy na raz do zrobienia. Za dużo decyzji na raz do podjęcia. Za dużo problemów na raz do rozwiązania.

Dla jednego pozycja prezesa w korporacji będzie sukcesem, a dla drugiego marnowaniem życia. Dla jednego podróżowanie po świecie będzie szczytem szczęścia, a dla drugiego bezsensem. Nie ma czegoś takiego, jak generalne pojęcie „wygrałeś” lub „przegrałeś”.

Dwie osoby potrafią patrzeć na tę samą rzecz w zupełnie inny sposób. To znaczy, że nie ma jednej definicji szczęścia. To znaczy, że zawsze możesz zmienić swoją definicję szczęścia. Zawsze możesz nakreślić ją od nowa. A przede wszystkim zawsze możesz zdać sobie sprawę, że masz lepiej, niż większość ludzi na świecie.

demotywatory.pl


Dziękuję Ci za przeczytanie tego tekstu! Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś na to kilka minut swojego cennego czasu. Jeśli to, co przeczytałeś podobało ci się lub nie podobało ci się chętnie poznam Twoją opinię. Napisz do mnie na adres kontakt@katemucha.pl.