Jakiś czas temu znów usłyszałam, że kobieta daje. Daje się. Dała się. I myślę sobie, jak to jest do cholery, że wszystko tak szybko idzie do przodu, tylko stereotypy tak długo stoją w miejscu. W czasach, kiedy to mężczyzna daje, a kobieta robi. W czasach kiedy to kobieta zachowuje się w łóżku niczym nieposkromione zwierzę. W czasach, kiedy kobieta przestała być pasywną stroną, która leży i pachnie.

Dzisiaj to mężczyzna leży i pachnie.

– Jeśli facet coś daje, a nie jest to danie komuś w twarz, to jest w powszechnym mniemaniu ciotą lub frajerem. Żaden z nas nie chce być tak postrzegany.

A mimo to dalej uważa się, że to kobieta daje się. Oddaje się. Poddaje się mężczyźnie. Dalej uważa się, że to mężczyzna jest zdobywcą podczas, gdy dzisiejszy mężczyzna założył ciepłe kapcie i wygodnie czeka na kanapie przed telewizorem, aż kobieta się nim zajmie. Zatroszczy o jego potrzeby. Wyobrażenia. Fantazje. A potem wstanie, otrzepie się i pójdzie spać.

– To zależy od partnerki czy daje często czy nie. Moja żona nigdy mi nie odmawia.

Tak zwykło się mówić, że seks zależy od tego, czy kobieta da czy nie da. Tylko dzisiaj role się pozmieniały i to coraz częściej od mężczyzny zależy czy da nie da. To stary i nieprawdziwy mit, że mężczyzna zawsze może. Wymyślony na potrzeby ratowania podupadłego ego. Mężczyzna czasem też nie daje. A czasem to on daje, a kobieta bierze.

I mimo, że to kobiety są dzisiaj zdobywcami, wciąż nie mają przyzwolenia, żeby móc sobie pozwolić na swobodę robienia tego, co robią mężczyźni. Na wolność robienia tego, na co mają ochotę bez skazywania się na potępienie ze strony otoczenia. Kobieta nie może chodzić z mężczyznami do łóżka na przygodny seks. Bo staje się wtedy szmatą. Kobieta nie może zaliczać mężczyzn. Bo staje się wtedy suką. Kobieta nie może uprawiać z mężczyznami seksu bez zobowiązań. Bo staje się wtedy kurwą.

Tylko, gdy mężczyzna wskakuje kobietom do łóżka, nazywa się go amantem. Gdy kobieta wskakuje do łóżka mężczyznom, nazywa się ją łatwą. Gdy mężczyzna zarywa jedną po drugiej zyskuje miano kozaka. Gdy kobieta zarywa jednego po drugim zyskuje miano puszczalskiej. Gdy mężczyzna zdradzi, uznaje się, że jego kobieta mu nie dawała. Jeśli kobieta zdradzi, uznaje się, że miała za dobrze.

Zawsze winna jest kobieta.

Mężczyźnie wolno zdradzić. Bo jest zestresowany. Przemęczony. Znudzony. Bo ma wiele na głowie. Bo koleżanka go uwodzi. Bo partnerka nie daje. Bo partnerka go zaniedbuje. Albo zaniedbuje siebie. Bo się nudzi. Bo potrzebuje zmiany. Potrzebuje czegoś nowego.

Kobiecie nie wolno zdradzić. I nikogo nie obchodzi, że partner ją zaniedbuje. Że od lat nie powiedział jej miłego słowa. Że od miesięcy jej nie tknął. Że jej nigdy nie zaspokoił. Że nie czuje się przy nim kobietą. Kobieta ma cierpieć w milczeniu. Cierpliwie czekać na lepsze czasy.

Mężczyźnie wolno chodzić do łóżka z wieloma kobietami. Bo mężczyzna ma potrzeby. Bo mężczyzna chce. Bo mężczyzna musi. Musi znaleźć ujście dla swojej energii. Musi udowodnić w stadzie swój status samca alfa. Musi udowodnić swoją męskość. Musi się czymś pochwalić.

Kobiecie nie wolno chodzić do łóżka z wieloma mężczyznami. Bo jest kobietą. Bo to ona jest zwierzyną, na którą się poluje. Króliczkiem, za którym się goni. Kobieta ma się pilnować. Ma być porządna. Ma być wierna jednemu. Albo czekać na tego jedynego. Zamknąć się w wieży i upatrywać rycerza, który po drodze do niej przeleciał mnóstwo dziewek z okolicznych wsi. Czekać, aż rycerz okaże jej łaskę i uraczy ją chwilą przyjemności.

– Klucz który otwiera wiele zamków jest dobrym kluczem, ale zamek, który można otworzyć wieloma kluczami jest do dupy.

Kobieta nie ma prawa mieć takich potrzeb seksualnych, jak mężczyzna. Kobieta nie ma prawa mieć większych potrzeb seksualnych, niż mężczyzna. Bo wtedy przykleja jej się etykietkę, której czasami nie może zdjąć do końca życia. W przeciwieństwie do mężczyzny, który przeleci pół miasta i zostaje lokalnym bohaterem.

Będę brał cię!
Gdzie?
W aucie!
Mnie?
Cię!
W aucie?!
Ehe!

Żeby było ciekawiej, na tym dola kobieca się nie kończy. Kobieta musi szukać idealnego balansu. Bo jak daje za mało, to jest cnotką niewydymką. Jak daje za dużo, to jest suką. A jak daje nie wtedy, kiedy trzeba i temu, komu trzeba to znaczy, że szmaci się. Pieprzy się. Kurwi się.

Choć minęło już prawie dwadzieścia lat od premiery serialu Seks w wielkim mieście, model Samanthy Jones w wielu miejscach wciąż jest odbierany z oburzeniem. I nawet nie chodzi o to, żeby popularyzować zmienianie facetów co noc czy wskakiwanie do łóżka pierwszemu napotkanemu facetowi w barze. Ale skończmy wreszcie z tym wiktoriańskim spojrzeniem na relacje damsko-męskie. Że mężczyzna może, a kobieta nie. Że mężczyźnie wolno, a kobiecie nie. Że mężczyzna bierze, a kobieta daje.

Kobieta, która lubi seks ma takie samo prawo do zaspokajania swoich potrzeb, jak mężczyzna. I to, czy będzie je zaspokajać z jednym, czy z wieloma mężczyznami, czy z żadnym jest tylko i wyłącznie jej własnym wyborem.


Dziękuję Ci za przeczytanie tego tekstu! Jeśli to, co przeczytałeś podobało ci się lub nie podobało ci się chętnie poznam Twoją opinię. Napisz do mnie na adres kontakt@katemucha.pl.

Jeśli chcesz pomóc rozwijać się blogowi Kątem Ucha, udostępnij proszę ten tekst!