Odwracasz się na pięcie. Wyłączasz telefon. Unikasz kontaktu. Czekasz na przeprosiny. Na wielkie wejście. Na wielkie gesty. Na spektakularne przemówienia. Nie zadowalasz się byle czym. Twoje ego potrzebuje więcej. Twoje ego funduje ci kaca. Twojego ego nigdy nie mówi dość.

Szkoda czasu.

– Schowaj sobie dumę pod piętę.

Tak zwykła mawiać moja babcia. Nie było dla niej żadnej okoliczności, która usprawiedliwiałaby obrażanie się. Szkoda jej było czasu. Szkoda jej było nerwów. Szkoda jej było życia. Unoszenie się dumą traktowała jako przejaw słabości. Unoszenie się dumą traktowała jako domenę tych, którzy nie mają argumentów. Którzy nie umieją stawić czoła prawdzie. Jako ucieczkę od konfrontacji. Od zmierzenia się z problemem. Babcia nie pozwalała nam się obrażać. Nie akceptowała fochów. Nie zgadzała się na urządzanie scen. Uczyła nas, że problemy rozwiązuje się inaczej. Co nie znaczy, że się nigdy nie obrażała. Ani, że my się nigdy nie obrażaliśmy.

Każdy powód jest dobry.

– Nie wiem, jak oduczyć się obrażania o byle co.

Obrażasz się, bo ktoś ci mówi prawdę. Obrażasz się, bo ktoś kłamie. Obrażasz się, bo ktoś cię nie rozumie. Obrażasz się, bo ktoś nie czyta w twoich myślach. Obrażasz się, bo ktoś zapomniał. Obrażasz się, bo ktoś użył nie takiego słowa, jakie chciałeś. Obrażasz się, bo spodziewałeś się czegoś innego. Obrażasz się, bo chciałeś inaczej. Obrażasz się, bo nie dostałeś tego, czego chcesz. Obrażasz się, bo chcesz zwrócić na siebie uwagę. Obrażasz się, bo chcesz być w centrum zainteresowania. Obrażasz się, bo chcesz coś wymusić. Obrażasz się, bo to najłatwiejsze rozwiązanie. Obrażasz się sam nie wiesz za co. Przypomina ci to coś? Przypomina ci to czasy, kiedy byłeś dzieckiem? Tylko, że teraz masz kilkadziesiąt lat więcej. I dalej nim jesteś.

– Obrażanie się to nic innego, niż manipulacja i szantaż emocjonalny.

Obrażasz się, bo to twoja reakcja obronna. Demonstracja zranionych uczuć. Urażonego ego. Obrażasz się, żeby złapać kogoś w emocjonalną pułapkę. W grę, w której tylko ty rozdajesz karty. Tylko ty masz kontrolę nad tym, co się wydarzy. Chcesz wzbudzić w kimś poczucie winy. Chcesz wymusić na kimś konkretne działanie. Chcesz postawić siebie w pozycji tego, który będzie finalnie dyktował warunki rozejmu.


Wiecznie się na kogoś obrażasz? A może to na ciebie ciągle się ktoś obraża? Podziel się swoimi przemyśleniami na temat!


A co jeśli jutra nie będzie?

– A gdyby jutro coś się stało osobie, którą kochasz, to w dalszym ciągu obrażałbyś się teraz na nią?

– Nie stawiaj mnie w takiej sytuacji.

– No ale odpowiedz szczerze.

– Nawet nie chcę o tym myśleć. Nie ma takiej możliwości.

No właśnie, co by się stało, gdybyś jutro stracił osobę, którą kochasz? Żyjesz tak, jak gdyby nigdy nie mogło się to wydarzyć. Jakby życie nie było ulotne. Jakby życie nie trwało chwilę. Czy gdybyś wiedział, co wydarzy się jutro, zmieniłbyś swoje dzisiaj? Czy wsadziłbyś swoją dumę pod piętę? Czy machnąłbyś ręką na te wszystkie nieważne sprawy, którymi dzisiaj zaprzątasz sobie głowę? Dałbyś sobie spokój z pierdołami, które dzisiaj mają dla ciebie tak duże znaczenie. Zagryzłbyś zęby, żeby nie wypowiedzieć słów, których będziesz żałować przez resztę życia. Wystarczy chwila, żeby stracić relacje, które budowało się całe życie. Wystarczy słowo, żeby przekreślić to, czemu poświęciło się tyle czasu. Jedna błędna decyzja, żeby wkroczyć na drogę, z której nie będzie można już zawrócić.

Niezamknięte sprawy.

Całe życie miałem złe relacje z moim tatą. Nigdy się nie rozumieliśmy. Kiedy zmarł nagle na zawał serca zrozumiałem, że już nigdy nie będę miał szansy tego naprawić. I chociaż od tamtej pory minęło kilkanaście lat, mam wrażenie, że ta myśl będzie mnie prześladować do końca życia. Że ta sprawa na zawsze pozostanie niezamknięta.

Zwlekasz. Odkładasz na później. Jesteś przekonany, że później kiedyś nadejdzie. Że jeszcze zdążysz pewne rzeczy ponaprawiać. Teraz nie masz na to czasu. Nie masz ochoty. Jeszcze nie wszystko przegryzłeś. Nie wszystko przetrawiłeś. Jeszcze popielęgnujesz w sobie odrobinę żalu. Jeszcze chwilę się poobrażasz. Dla zasady. Nie możesz przecież puścić pewnych rzeczy płazem. Nie możesz pozwolić komuś tak sobie pogrywać. To kwestia honoru.

Gdy jednak dowiadujesz się pewnego dnia, że osoba, na którą się obrażasz, zapadła na nieuleczalną chorobę lub nagle zmarła zaczynasz rozumieć, że honor nie jest nic wart w porównaniu z ludzkim życiem. I z czasem, którego nie możesz odzyskać. Zaczynasz rozumieć, że minione chwile już nie powrócą. Że nie będzie drugiej szansy na odbudowanie tego, co zostawiłeś na później. Zapominasz o żalu, jaki do tej pory w sobie pielęgnowałeś. Od tej pory żałujesz jedynie zmarnowanego czasu. Którego nigdy nie cofniesz. Którego niczym nie przekupisz. Którego niczym nie przekonasz.

Chwila autorefleksji.

– Zanim się obrazisz, odpowiedz sobie na pytanie: „O co właściwie mi chodzi?”.

Odstaw na bok swoje humory. Histerię. Emocje. Zastanów się, co ci daje obrażanie się. Czemu ma służyć. Co chcesz w ten sposób osiągnąć. Co w ten sposób zyskujesz a co tracisz. Jaki jest prawdziwy powód, dla którego obrażasz się. W czym ci pomaga. W czym ci szkodzi. Ile jest warte tracenie czasu, który mógłby być wykorzystany zupełnie inaczej. Pamiętaj, że jest różnica między obrażaniem się a milczeniem. Obrażanie się jest czynnością pasywną. Oczekiwaniem na reakcję drugiej osoby. Milczenie jest czynnością aktywną. Wymaga od ciebie przemyślenia twojego udziału w zaistniałym konflikcie.

Jasna komunikacja.

– Zamiast się obrażać, zacznij mówić o tym, co cię boli.

Komunikuj swoje uczucia. Mów o nich jasno i otwarcie. Nie zostawiaj przestrzeni na domyślanie się. Pisałam o tym tutaj: Domyśl się o co mi chodzi. Duszenie w sobie emocji jest niezdrowe. Nie tylko dla umysłu, ale i dla ciała. To z tego bierze się większość chorób, o czym napiszę niebawem. Jeśli coś cię zraniło, powiedz o tym na głos. Czasami błędna interpretacja czyichś słów może leżeć po twojej stronie. Czasami ktoś niefortunnie ubiera swoje myśli w słowa. Czasami pozory mogą mylić. Ile osób zmarnowało swoje lub czyjeś życie z powodu głupiego nieporozumienia? Gry słów. Zbiegu okoliczności.

Przestań traktować siebie ze śmiertelną powagą. Nabierz dystansu do siebie. Możesz nie mieć wpływu na emocje, ale masz wpływ na wybory, jakich dokonujesz. Obrażanie się nie rozwiązuje twoich problemów. Obrażanie się nie sprawia, że czujesz się lepiej. Konstruktywny dialog za to tak. Konstruktywny dialog przynosi ulgę. Konstruktywny dialog sprawia, że obrażanie się przestaje być potrzebne.

Przeczytaj też: Nie pytam bo wiem lepiej