Pierwsza reakcja. To nie moja wina. To przez ciebie. To przez nich. To przez życie. Gdyby tylko on się zmienił, ja też bym się zmienił. Gdyby tylko on wykonał pierwszy krok, ja też bym wykonał. Gdyby tylko on przeprosił, ja też bym przeprosił. Dlaczego ja mam wyciągać rękę jako pierwszy?

Dlaczego ja?

– Nie podoba mi się w nim to, że jest taki wybuchowy. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ta jedna wada.

A myślałaś, dlaczego jest taki wybuchowy? Może ty też powinnaś coś w sobie zmienić.

Ja? A co ja mam z tym wspólnego? To on się zachowuje nie w porządku.

– Może jemu też się coś w tobie nie podoba i dlatego jest taki wybuchowy.

– No właśnie, gdyby tylko nie był taki wybuchowy, to wszystko byłoby dobrze.

Tak jak trawa wydaje się bardziej zielona po drugiej stronie, tak wina wydaje ci się leżeć w innych ludziach. Bo ty przecież tyle robisz. Tak się poświęcasz. Masz dobre intencje. Tylko skąd wiesz, że inni mają złe? Skąd wiesz, że inni nie odbierają twoich starań w taki sam sposób, w jaki ty odbierasz ich? To tobie wydaje się, że twoje intencje są dobre. Jeśli mierzysz ich swoją miarą, zawsze będą wydawać się gorsi od ciebie. Jeśli stawiasz siebie na najwyższym krańcu miary, zawsze będziesz patrzyć na nich z góry. Patrzeć przez własny pryzmat i przez to, co tobie wydaje się słuszne. Myślisz, że masz prawo ich oceniać. Osądzać na podstawie czynów. Myślisz, że wiesz o nich wszystko. Że znasz ich zamiary. Że wszyscy są tacy sami. Stawiasz się w roli prawego sędziego. Tylko kto dał ci takie uprawnienia?

Przecież ja się staram.

– Ja zawsze staram się być dla wszystkich taka miła. Oczekuję od nich tego samego, więc nie rozumiem, dlaczego reagują na to z taką agresją.

Oczekiwania zabiły już niejedną relację. Oczekiwania, to brak akceptacji. Oczekiwania, to presja.  Oczekiwania, to dążenie do swego. Ale to jest twój świat. Twoje wartości. Twoje przekonania. Co nie czyni ich ani lepszymi, ani gorszymi. Są po prostu twoje. I zachowaj je dla siebie. Nikt nie musi żyć tak, jak ty to sobie wyobrażasz. Nikt nie musi żyć tak, jak ty żyjesz. Przestań tego wymagać, czego nie chcesz, żeby wymagano od ciebie. Nikt nie przeżył tego, co ty przeżyłeś i ty nie przeżyłeś tego, co ktoś przeżył. Doświadczenia, choć mogą być podobne, nigdy nie są takie same. Dlatego ani ty nie jesteś w stanie dogłębnie zrozumieć motywów czyjegoś zachowania, ani ktoś nie jest w stanie zrozumieć twojego. Szukanie winy w innych ludziach to, jak obwinianie ich za to, że żyjesz. A to, że chcesz na nich zrzucić odpowiedzialność za to, że żyjesz i nie radzisz sobie z życiem, to nie ich problem.

To twój problem.

– Problemem nie jest problem. Problemem jest twoje nastawienie do problemu.

Kiedy zaczynasz widzieć w kimś problem pamiętaj, że to ty go widzisz. To nie znaczy, że problem faktycznie istnieje. To dla ciebie jest problemem. Problem zawsze zaczyna się w tobie. To ty go tworzysz w odpowiedzi na brak czegoś w swoim życiu. Na niezadowolenie ze swojego życia. Z tym, że przyczyn upatrujesz gdzie indziej. Zamiast uczciwie poszukać odpowiedzi w sobie, szukasz potwierdzenia, że z tobą jest wszystko w porządku. Że problem wziął się z zewnątrz. Twój problem nigdy nie przychodzi z zewnątrz. Twój problem nie ma u innych niczego do szukania. On rodzi się w tobie. Jesteś jego kreatorem. Jesteś też jego panem. Od ciebie zależy, jaką skalę nabierze. To ty nadajesz mu moc. Twoje reakcje nadają mu moc. Twoje odczucia. Twoje emocje.

Wiadomość dla ciebie.

– Gdy widzisz w innych problem, zawsze zaczynaj od siebie.

Wszystko, co w twoich oczach widnieje jako problem, jest wiadomością o tym, co w twoim życiu jest nie tak. Nie w życiu innych. W twoim. Co jest twoją słabością. Z czym ty powinieneś się zmierzyć. Wydarzenia, które mają miejsce w twoim życiu są jedynie odzwierciedleniem tego, z czym zmagasz się świadomie lub nieświadomie. Jeśli uważasz, że partner okazuje ci za mało czułości, to znak, że może sam masz problem z miłością własną i oczekujesz, że ktoś ci ją naprawi. Jeśli uważasz, że szef płaci ci za mało, to znak, że może sam nie znasz wartości swojej pracy i nie cenisz jej. Jeśli nie jesteś zadowolony ze swojego dziecka, to znak, że może sam nie czujesz się spełniony życiowo i chcesz, żeby dziecko realizowało twoje ambicje. Zastanów się, skąd tak naprawdę biorą się twoje problemy. Jeśli chcesz rozwiązania problemu, siadaj na tyłku i przepracuj swoje życie.

Niezamknięte sprawy wracają.

– Zabawne, jak przeszłość zawsze wraca, żeby nas odszukać.

Pogrzeb w swojej przeszłości. Może masz jeszcze jakieś niezamknięte sprawy, które zepchnąłeś na dalszy plan, a które wciąż wyrządzają ci szkody. Może masz rozmowy, których jeszcze nie przeprowadziłeś. Kłótnie, za które nie przeprosiłeś. Marzenia, o które nie zawalczyłeś. Wszystko wynika z twoich decyzji. Z twoich postanowień. Z twoich wyborów. Każde z nich odcisnęło piętno w tobie. I niektóre co jakiś czas dają o sobie znać. Upominają się, że czegoś nie zrobiłeś. Że od czegoś uciekłeś. Że w którymś miejscu się poddałeś. Nie łudź się, że kiedyś dadzą o sobie zapomnieć. One zawsze wracają. Dopóki nie zrobisz z nimi definitywnego porządku.

Zmieniaj swój świat.

– Każdy myśli o zmienianiu świata, ale nikt o zmienianiu siebie samego.

Najtrudniej zobaczyć to, co stoi przed twoim nosem. Bo patrzysz daleko. Chcesz zmienić wszystko i wszystkich dookoła siebie. Frustrujesz się, kiedy się nie udaje. Zapominasz, że jedyne, na co masz wpływ to ty sam. Nie masz wpływu na światową gospodarkę. Nie masz wpływu na niesprawiedliwość społeczną. Nie masz wpływu na decyzje swojego sąsiada. Nie masz wpływu na nic i na nikogo. Oprócz siebie.  Wykorzystaj to. Energię, którą przeznaczasz na zmianę świata, przeznacz na zmianę siebie. To inwestycja, która przynosi zaskakujące rezultaty.

Efekt śnieżnej kuli.

– Gdy ty się zmieniasz, zmienia się wszystko dookoła ciebie.

Praca nad sobą wyzwala pozytywną energię. Motywację. Chęć do pokonywania własnych ograniczeń. Praca nad sobą bywa inspiracją dla otoczenia. Ludzie potrzebują wzorów. Kogoś do naśladowania. Kogoś, kto pociąga przykładem. Pokazuje, że da się. Że warto próbować. Warto dążyć do przezwyciężenia swoich słabości. Jeśli chcesz zmienić świat, zmieniaj siebie. A jeśli nie chcesz zmieniać świata i zależy ci jedynie na tym, aby twoje prywatne życie było satysfakcjonujące, droga jest ta sama.

Droga znajduje się w tobie.

Przeczytaj też: Kim jesteśmy, żeby oceniać?